czwartek, 24 lutego 2011

Foto-foto 2

Ponieważ ostatnie mrozy dały się nam we znaki o wiele bardziej niż naszym leniwym, tłustym i rozlazłym czworonogom - cała nasza dzisiejsza z nimi praca ograniczyła się do średnio udanej próby poganiania ich po zimowym padoku. Z efektem, jak poniżej:
A wszystko to na oczach Krystyny:

17 komentarzy:

  1. Trzeba przyznać, że prezentują się bardzo elegancko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. @Łucjo

    Bardzo dziękuję i pozdrawiam. Trzymajcie się, jesteśmy z Wami!

    @markov

    No hard feelings. ale propozycję korupcyjną usunąłem. Oczywiście wpadaj tu, komentuj, dyskutuj jeśli chcesz...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki jest cel hodowli tych koni?

    OdpowiedzUsuń
  4. A czy wszystko na tym świecie musi mieć cel..?

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak jest już ludzki umysł skonstruowany, że we wszystkim doszukuje się przyczyny i celu. W szczególności każde działanie człowieka ma jakiś cel, bo bez celu to można sobie w stołek pierdzieć. Dlatego się pytam jaki jest cel - konie rajdowe? rodzinno-rekreacyjne? pokazowe dla szpanu jak araby?

    OdpowiedzUsuń
  6. Przykro mi, ale nic na bolączki Twojego umysłu nie pomogę. Nasza hodowla nie ma żadnego celu. Innymi słowy: jest celem samym w sobie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie piszę o Waszej hodowli, zresztą żeby była hodowlą, to by musiało się coś rodzić. Piszę ogólnie o tej rasie koni, jaki ma cel wpisany w program hodowlany, względnie jakie konia chcą uzyskać jej hodowcy, miłośnicy i klienci.

    OdpowiedzUsuń
  8. To zbyt złożona kwestia, żeby o niej dyskutować w taki sposób. Kiedyś o tym napiszę. Ale to będzie nieprędko...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale niektórzy Anonimowi są złośliwi...

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyzwyczaiłem się. Raz, że trudno zrozumieć dlaczego poświęcamy tyle energii na coś, z czego nie mamy ani grosza - i tyle razy już to musiałem chociażby sąsiadom tłumaczyć, że nie robi to już na mnie żadnego wrażenia. Dwa - że pełni poczucia siły i sukcesu hodowcy koni "w typie niemieckim" słusznie i jak najbardziej prawidłowo mogą mieć poczucie wyższości wobec amatorów bawiących się jakimiś azjatyckimi chudzielcami które przecież już nigdy na pewno na żadną olimpiadę nie pojadą... co też mnie jakoś mało obchodzi od dłuższego czasu.

    Ale to jest naprawdę skomplikowane zagadnienie. O celu hodowlanym piszę. Wolałbym się o tym nie wypowiadać nim nie wrócę z Turkmenii - więc za dwa miesiące coś o tym napiszę. Nie wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam za słowo, w zamian obiecuję założyć jakiś profil gdziekolwiek i nie być już anonimem. Nie chciałem być złośliwy, raczej dobrze zrozumiany. Przepraszam jeśli to tak zabrzmiało i życzę udanej podróży do Turkmenii.

    OdpowiedzUsuń
  12. Odnosiłem się do wypominania kłopotów z zaźrebieniem Twoich kobył. A dlaczego ludziom tak trudno zrozumieć, że robi się coś bo się lubi to nie wiem. Może sam tak z niczym nie mają?

    OdpowiedzUsuń
  13. Kobyły nie zaźrebiły się przez dwa kolejne sezony i to jest fakt. Skądinąd nie wiadomo, dlaczego tak się stało - najlepszy w Warszawie specjalista rozrodu koni twierdzi, że mógłby je spokojnie swoim studentom pokazywać jako okazy zdrowia (zresztą tak robił, póki stały w Krasnem). Cóż: zobaczymy jak będzie w tym roku.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam perypetii związanych z zaźrebianiem kobył, nie chciałem być uszczypliwy. Czasem tak jest, że klacz się nie zaźrebia, a wygląda na zdrową, może być tego wiele przyczyn, a czasem to wina ogiera.

    Nie mam problemu ze zrozumieniem, że można robić rzeczy dla przyjemności, wszyscy tak robią, ale jaki to ma związek z celem hodowlanym rasy tej czy innej? Bo nie wierzę, że go nie ma. A jeśli Pan Jacek tego celu nie zna, to znaczy, że tylko rżnie znawcę rasy, a faktycznie nim nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  15. " Nasza hodowla nie ma żadnego celu."
    Gdyby zaźrebianie dało efekty to cel by był nadal? Analizując retrospektywnie to chyba jednak takowy istniał a nie został osiągnięty więc siłą rzeczy celu nie ma. Wychodzi że brak celu nie jest zamierzony a wymuszony przez życie.
    Wersja na dziś - j/w ;-)
    Trzymam kciuki za efekty podróży do Turkmenii. Osoby zainteresowane zarówno rasą jak i zakupem A-T zapewne zapewne bądą mile zaskoczone.

    OdpowiedzUsuń
  16. 1. Ustalmy może w takim razie raz na zawsze, że jestem kłamcą i bufonem, a na koniach achałtekińskich w ogóle się nie znam. Nigdy bowiem nie widziałem programu hodowlanego tej rasy i nie wiem nawet, czy takowy istnieje.

    2. Kwestia źrebienia kobył nie ma żadnego związku z celem naszej własnej hodowli.

    3. Zainteresowanych nabyciem konia tej rasy w Polsce nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczne dzieciaki :) Biała i złota

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...