piątek, 28 stycznia 2011

Lascaux: hipoteza Lepszej Połowy

Akurat (prawie - prawie) skończyłem męczyć dla "KT" artykuł o udomowieniu konia. Zaiste, dawno się z niczym tak nie biedziłem - musi to być gniot wprost nie z tej Ziemi zatem! Odczekam chyba trochę nim to do redakcji wyślę, może z czasem zyskam jakąś perspektywę i będę mógł to ewentualnie poprawić... Ad rem jednak: wspominam tam w jednym miejscu malowidła z Lascaux, m.in. konie i polowanie na konie przedstawiające.

Jak raz, przypadkiem, szedł w pudle (czyli w telewizji - jak by kto nie wiedział) francuski program o Lascux i sąsiednich grotach. Bodaj produkcji Luwru. Lepsza Połowa z zawodowej ciekawości i bezsilności spowodowanej przeziębieniem akurat to oglądała i ja też się załapałem na końcówkę, wywozić gnój od naszych czworonogów akurat skończywszy w sam czas. Różniste hipotezy tłumaczące sens malowideł tam przedstawiano.

Lepsza Połowa zaproponowała własną. Podobnoż na miejscu znaleziono stosy obgryzionych kości reniferów. Tymczasem malowidła przedstawiają wszelkie inne zwierzęta: konie, tury, jelenie - ale nie renifery. Ani jednego renifera! Hipoteza brzmi: obgryzali sobie ci magdaleńscy myśliwi te szynki reniferów - owszem: smaczne, pożywne, zdrowe - ale ile można..? To i malowali to, na co by akurat ZAMIAST tychże smacznych, pożywnych, itd. szynek mieli ochotę... Aż dziw, że gdzie jak gdzie, ale we Francji nikt na taką kulinarną hipotezę - nie wpadł..?

15 komentarzy:

  1. He, he... hipoteza tak samo dobra, jak każda inna :-)
    Niestety, jesteśmy zbyt odlegli mentalnie, aby zrozumieć sens tych przedstawień.
    Ja uważam to za sztukę przez wielkie "S" i mogę gapić się godzinami na te malowidła. Jestem fanką prawdziwego "prymitywizmu" :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, że to zapiera dech w piersiach. Choć do jednego wora z Nikiforem bym tego nie wrzucał - jakoś mi nie pasuje :-) A hipoteza Lepszej Połowy jest NA PEWNO lepsza od zaprezentowanej przez Francuzów hipotezy... seksualnej. Że to niby taki symbol sojuszy pomiędzy poszczególłnymi klanami totemicznymi, wymieniającymi się kobietami... Aż wierzyć się nie chce, że ktoś za takie bzdury komuś zapłacił..!

    OdpowiedzUsuń
  3. eeee tam, hipotezy...

    neta chłopy nie mieli! ot cała filozofia!

    my tu blogujemy, a oni malowali

    OdpowiedzUsuń
  4. Nooo, żeby tak blogować jak oni malowali..! Nie wyobrażam sobie, jak by trzeba poziom postów wyśrubować!

    OdpowiedzUsuń
  5. nie jestem znawcą literatury, ale dobrze mi się tego bloga czyta, a wpisy historyczne wciągaja na długo

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm. To nieeleganckie, ale odkąd doczytałem o wymienianiu się kobietami nie mogę przestać się zastanawiać po jakim kursie mógłbym wymienić moją kochaną, drobniutkę Żonę, na taką np Piękność z Willendorfu? :D
    (Nie mówili nic o ówczesnych kursach wymiany?)
    W każdym razie odkąd pozbyliśmy się z domu telewizora zupełnie nam go nie brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja tak sobie mysle.. po co dzisiaj ludzie maluja obrazy, ozdabiaja sciany i inne obiekty wokol siebie?

    Motywacja chyba jest taka sama...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale koncept z reniferami fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też bym zjadł szynkę z renifera :-)

    Niestety, aż do tak daleko idących szczegółów jak ceny ówczesnych krasawic Francuzi się niedohipotezowali.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niech mnie ręka boska broni, żebym miała Nikifora porównywać do sztuki prehistorycznej. Pisząc "prawdziwy prymitywizm" chciałam tę sztukę właśnie wyróżnić. Brakuje mi jakiegoś krótkiego -izmu do nazwania tego zjawiska, może trzeba stworzyć jakiś neologizm typu pierwotyzm :-)

    Rado- swoją filigranową żonę na paleolityczną pulchną piękność wymienisz po kursie... kulinarnym :-) Wnętrze żony zmianie nie ulegnie, za to kształty jakie apetyczne :-)

    Futrzak- koncepcja, że owe malowidła to tylko dekoracja, wydaje się nie mieć mocnego uzasadnienia. Są one w tak niedostępnym miejscu, że musiało ono pełnić funkcję sakralną. Musiały wiązać się z jakimś rytuałem. Jeszcze inne rzeczy o tym świadczą, ale nie będę się tu Jackowi rozpisywać.
    Rzeczy, które teraz wydają się bardzo zwykłe, kiedyś takie nie były. Jeszcze kilkaset lat temu dziecięce zabawy w wyliczanki, typu: entliczek- pętliczek, były "magicznymi zaklęciami". A co dopiero zjawiska sprzed kilkunastu tysięcy lat. Pierwsze znane nam malowidła nawiasem mówiąc, pochodzą sprzed 30-stu tys lat.

    Hipoteza francuzów wcale mnie nie dziwi, bo im się wszystko z d... kojarzy. Po pierwsze, im dalej w czasie, tym większe pole do popisu dla różnego rodzaju najdziwniejszych hipotez. Nie wiedzieć czemu, te z podtekstem seksualnym zawsze wychodzą na prowadzenie. Jakby człowiek pierwotny nie prowadził innego rodzaju działalności. Daleko szukać.
    Jakiś czas temu wpadł mi w ręce artykuł z "Archeologii żywej" o "Wenusjankach z Wilczyc". Dwóch profesorów (w tym jeden mój były wykładowca) dopatrzyło się w pewnych zwykłych kamiennych narzędziach, najpewniej jakichś skrobakach, niczego innego, jak właśnie przedstawienia damskiego tyłeczka. Można je zobaczyć pod tym linkiem (pierwsze zdjęcie, hm... figurki Wenusek:
    http://www.archeologia.com.pl/content/view/201/137/

    Lektura artykułu była dla mnie wstrząsająca i niestety wniosek jeden: pewnym panom, w pewnym wieku, na skutek pewnych zmian, po prostu wszystko się kojarzy z... :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Riannon, nie potwierdzam tego o Francuzach - pracował dla mnie oryginalny, rasowy Francuz w lecie i mu się wszystko raczej z jedzeniem kojarzyło.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mi Lepsza Połowa zza pleców podpowiada, że jedzenie - rzecz święta!

    OdpowiedzUsuń
  13. Hi, hi... w kwestii jedzenia. Ja mam bardzo ciężkostrawne dla niektórych ludzi poczucie humoru, mam nadzieję, że swoją opinią o Francuzach (z autopsji opinią, a jakże!) nikogo nie uraziłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. złośliwość i bezczelność ludzka nie zna granic:(

    OdpowiedzUsuń
  15. idziemy z Francuzem po jakieś materiały budowlane do marketu, jest po deszczu i ten centralnie lampi się na ślimaki na chodniku

    - co się patrzysz tak na te ślimaki

    - o mojej mamie myślę, trochę się stęskniłem już

    - o już myślałem że masz ochotę na ślimaki

    - właściwie to masz racje, moja mama umie przyrządzić dobre ślimaki... i o tym myślałem

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...