piątek, 17 grudnia 2010

Straty w ludziach i sprzęcie


Nie mogę powiedzieć, żebym dalej był taki dziarski i bojowy jak przedwczoraj, gdy po raz pierwszy o ataku Generała Mroza donosiłem. Pojawiły się już pierwsze straty w ludziach i sprzęcie.

Na skutek zimna – prawdopodobnie – zaległa cielna krowa. Brałem wczoraj udział w sąsiedzkiej akcji jej podnoszenia i przenoszenia w cieplejsze miejsce. Krowę trzeba było najpierw wywindować do góry. Służyć temu miał bloczek umocowany na rurze położonej na treglach piętro wyżej i spuszczony przez otwór do wydawania siana. Niestety: rura była za krótka. Krowa wierzgła, rura spadła i jednego z podnoszących szkodliwie przez rozum krańcem cięła, aż się juchą obficie zalał i trzeba go było do szpitala odwozić. To jedyne sprawiedliwe, że sam tę rurę tam kładł.

W zmniejszonym gronie jakoś nam się w końcu udało. Oczywiście krowa musiała mi wleźć na stopę – która teraz jest wielka, czerwona i ciepła. Nawet na mrozie!

Na szczęście konie mają się świetnie, ale nie powiem, kran rozmrażałem dziś dwie godziny. To są te „straty w sprzęcie“ jak by się kto pytał – bo jasnym jest, że tak długie działanie kabelkiem grzewczym obojętne dla zdrowia rur nie jest, nie mówiąc o tym, że ciągle się boję, że mi się cała wiata od tego kiedyś zwyczajnie sfajczy.

Pierwszą godzinę rozmrażałem kręcąc się po obejściu: popiół z kozy wyrzuciłem, drewna przyniosłem, silnik Wendi rozgrzałem, dałem koniom owsa i siana. Postałem sobie potem trochę przy kranie (pilnować trzeba, żeby wtyczki z gniazdka nie wyjmowały i nie żuły: nadto przypomina gałązkę, a Wielki Straszny Zwierz pasjami żuje gałązki wszelakie!). Pod wiatą jest naprawdę przyjemnie – w porównaniu z otoczeniem w każdym razie: i ruchu powietrza nie ma, bo w końcu z trzech stron solidnie odeskowana i od spodu gruba warstwa ściółki grzeje (staramy się, żeby ta warstwa nie przyrastała zbyt szybko, codziennie jednak te 4 – 5 taczek spod wiaty wywożąc: gdybyśmy tego nie robili, pewnie już by się tam wejść nie dało, nie mówiąc o tym, jaki by smród się roznosił w dniach odwilży, a takowa już na wtorek jest zapowiadana…). Po godzinie wolałem jednak przenieść się do chatki i w kozie rozpalić. Jak wyszedłem ok. 8.00, to z kranu już ciurkało: któreś z czterokopytnych zabawiło się w hydraulika, otwierając skrzynkę w której mieści się kran i z lekka go odkręcając. Ot, sprytne zwierzaki!

Cały program na dzień dzisiejszy sprowadza się do jednego słowa: czekać. Głównie na przelew który już od kilku dni do nas drepcze i dodreptać nie może. A tu gaz się skończył i karma dla kota, a i samemu coś by się zżarło, a tak prawdę pisząc, to najchętniej: wypiło. Trzeba też nową prowadnicę i łańcuch do piły, to w przyszłym tygodniu, jak się ociepli, wezmę się za rżnięcie. Gdyby udało się bodaj uzupełnić to, cośmy do tej pory spalili, pewnie by już do wiosny drewna starczyło.

Poza tym, bez żartów już: daje się ta zima ludziom we znaki. Jak to przy sąsiedzkiej okazji, nasłuchałem się nowin. Na stacji w Strzyżynie przejeżdżający pospieszny poszkodował poważnie dwóch młodych ludzi przedzierających się przez zaspy w pobliżu torów. Z własnego doświadczenia wiem, że ciężko jest się tam dostać, oficjalnie odśnieżane są tylko ścieżki przy budynku stacyjnym, który stoi jak raz po przeciwnej stronie niż wieś. Jak więc dojść inaczej niż po torach? No to szli chłopcy po torach, a że okutani byli po czubek głowy, to za późno ten pociąg usłyszeli i choć uskoczyli, to ich przecież podmuchem powietrza poharatał tak, że cud, iż jeszcze żyją.

A i u nas we wsi tragedia, ale to już nawet i powtarzał nie będę, w końcu to nie serwis plotkarski…

4 komentarze:

  1. Do wesela się zagoi, choć z tego co czytałem to Twoi rodzice byliby nawet szczęśliwsi jakby wesele było nawet wcześniej;)

    Mam nadzieję, że ludźmi i krową będzie wszystko ok.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie mają się już lepiej, ale za te krowy (bo już wczoraj zaległa następna), to bym i dwóch groszy nie dał... Raczej padną!

    OdpowiedzUsuń
  3. A te chorowite krowy rasy są HV czy jakieś mieszańce?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...