piątek, 12 listopada 2010

Re-Volta Anonimowych

Parafrazując znane powiedzenie Ludwika XIV, które całkiem niedawno tu przywoływałem - ten blog to ja. Mam tu władzę absolutną. Czy to się komuś podoba czy nie. I nie zamierzam tłumaczyć się ze sposobu w jaki tę władzę sprawuję, bo nic Państwu do tego. Mogę to robić kierując się dowolnymi kaprysami. Co najwyżej - przestaniecie tu Państwo zaglądać. Co - prawdę pisząc - nie zrobi mi wielkiej różnicy, bo i tak jest tu Państwa tyle, co kot napłakał.

Że jednak vox populi - vox dei, a ja mimo wszystko jestem zamordystą oświeconym, to od czasu do czasu mogę spełniać Państwa zachcianki. Np. takim spełnieniem Państwa zachcianki był poprzedni wpis, zapoczątkowujący nowy cykl o historii koni achałtekińskich. Cykl ten bowiem rozpocząłem odpowiadając na wyraźne zapotrzebowanie zgłoszone przez użytkowników mojego ulubionego wątku na moim (nadal) ulubionym forum. Oprócz tego, że i samemu chciało mi się już do tego tematu wrócić, a na łamach "Końskiego Targu" zająl on już tyle miejsca, że dodawanie kolejnych tekstów o tym samym po prostu nie ma już sensu...

Dzielicie się Państwo od metra na trzy grupy. Do pierwszej, którą chętnie nazwałbym grupą weteranów, należą dawni netowi (i nie tylko) znajomi - koniarze, jeszcze z czasów Re-Volty (przy okazji wyjaśniam raz na zawsze publicznie: nie odszedłem z tego forum obrażony na moderację z powodu mojego wypadku pod Kłodzkiem i zamieszania, jakie z tego wynikło - zostałem z forum przez moderację wyrzucony w dobre kilka tygodni później; niedwuznacznie dano mi do zrozumienia, że jestem niemile widziany więc zamilkłem i nie powrócę: nie zwykłem czynić z gęby cholewy, ani pchać się, gdzie mnie nie chcą; w pierwszym odruchu chciałem zlikwidować konto, po zastanowieniu doszedłem jednak do wniosku, że byłaby to całkowicie niepotrzebna demonstracja - co oczywiście nie znaczy, że nie czytam, bo czytam na bieżąco i - jak widać - reaguję, jeśli mogę). 

Druga grupa to przesiedleńcy z miasta na wieś, kandydaci na przesiedleńców oraz Pan Wojciech, który jest tutaj najaktywniejszym użytkownikiem i któremu - jak sądzę - do tej grupy najbliżej. Pan Wojciech jest też żywym dowodem na to, że potafię się z kimś kłócić twórczo - bośmy się, zwłaszcza na początku naszej netowej znajomości, dość zażarcie ścierali, a jak widać, same pozytywne rzeczy z tego wynikły.

Trzecia wreszcie grupa, pojawiająca się tu raczej efemerycznie, to osoby zainteresowane treściami politycznymi czy ekonomicznymi, które się tu incydentalnie pojawiają. Dla tych z Państwa, którzy się do tej właśnie grupy zaliczają mam wyłącznie złe wiadomości. Jest bowiem moją stałą i niezłomną wolą bieżącą polityką czy ekonomią się nie zajmować. Nawet, jeśli skutkiem tej abstynencji "NCz!" drukuje mnie raz na ruski miesiąc. Po prostu czuję nieprzezwyciężony wstręt i nie widzę najmniejszego powodu, abym miał się na wymioty narażać, wstręt ten mimo wszystko przełykając.

Ostatnio jednak, rozpoczynając cykl "1913+" zajmowałem się w nieproporcjonalnym stopniu grupą "przesiedleńców". Tak więc cykl o koniach achałtekińskich jest moim prezentem dla "weteranów". No i dla mnie samego, jak już to sobie wyjaśniliśmy - jak raz: na urodziny!

To jednakowoż nie oznacza, że kiedykolwiek zgodzę się na dyskusje o rzekomej "nieprzydatności" koni achałtekińskich do nowoczesnego jeździectwa, "nieodporności" na polski klimat czy innych bzdurach, którym na co dzień zaprzeczam nie gadaniem, a praktyką. Takie dyskusje toczyły się na "koniarskich" forach internetowych wieki temu. Np. tutaj i tutaj. Jeśli ktokolwiek czuje się nieusatysfakcjonowany konkluzjami, jakie z tych dyskusji wynikły, może się na tamtych forach, albo na Re-Volcie wypowiedzieć. Ja takich wypowiedzi tolerował nie będę, bo nie życzę sobie wkładać z powrotem krótkich majtek i wracać do przedszkola.

Mam nadzieję, że wczorajszy przykład podziała wystarczająco odstraszająco. Jeśli nie - będę stosował represje w sposób dowolnie wybrany. Niekoniecznie proporcjonalnie do wykroczenia. Proporcjonalność winy i kary nie działa. Starożytni Chińczycy 25 wieków temu doszli do tego wniosku i jak na razie nikt nie zdołał go podważyć.

Jeśli kasowanie komentarzy nie pomoże, poszkodowani będą także niewinni, bo ograniczenie możliwości komentowania tylko do zarejestrowanych użytkowników uderzy także w p. MarkOwego, którego zdanie bardzo szanuję i którego w żadnym razie nie chciałbym z tak błahej przyczyny tracić. Natomiast wprowadzenie moderacji komentarzy praktycznie pozbawi wszystkich Państwa tej możliwości wypowiedzi, ponieważ nie mam technicznej możliwości robienia tego na bieżąco i opóźnienia w publikacji będą wielodniowe. Jestem jednak gotów i na taki krok. A jak to nie pomoże, to na zdjęciu powyżej widziecie Państwo badeńską gilotynę do obcinania łapek. Sadzało się delikwenta na ławeczce, przywiązywało pasami, nóż spadał, a obcięta łapka lądowała w koszu...

To są wszystkie zarządzenia jakie mam na dziś dla Państwa. Mam nadzieję jeszcze podczas tego weekendu, jeśli tylko czas pozwoli, jakąś czytankę dla Państwa na resztę tygodnia opublikować. Oczywiście: Państwa opinie na temat wyżej ogłoszonych zarządzeń z chęcią przeczytam :-)))

3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że technologia poszła do przodu na tyle, że zamordyści mogą stosować wybiórcza cenzurę :D Pewnie jest również na blogerze jakiś gadżet, który umożliwia wybiórcze blokowanie komentarzy z danego numeru IP. W razie potrzeby mogę się postarać go znaleźć...

    OdpowiedzUsuń
  3. pozdrawiam serdecznie lekko do re-volty...hmm... nie koniecznie uprzedzonych...ale nie potrzebujących integracji z forum :)) Zir :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...