sobota, 27 listopada 2010

Koni achałtekińskich historia sekretna, cz. 4 – Impostor, czyli Nisa czy Nisaja?

Ten odcinek „historii sekretnej“ dedykuję zwolennikom teorii „New World Order“, a także wszelkiej maści spiskowcom, w których istnienie – zapewniam – szczerze wierzę. Wątpię jednak, by często udawało im się osiągnąć tak wielki sukces jak Dariuszowi – który z prostego, perskiego arystokraty, dość daleko spokrewnionego z rodziną królewską, stał się „królem królów“ – dzięki serii nader przemyślnych spisków właśnie.

Do tej pory przy tym nie wiadomo KTO tak naprawdę był spiskowcem? Rzekomy impostor czyli mag Gaumata udający królewskiego brata Bardiję – czy jednak raczej Dariusz i jego współtowarzysze? Takie zamieszanie możliwe jest tylko wśród Persów. Jak pisał Herodot: ludzie ci byli uczeni tylko dwóch rzeczy. Jazdy konnej i mówienia prawdy. Kto jest zaś bardziej podatny na manipulację niż ludzie do głębi prawdomówni..?

W „historii sekretnej“ ta afera ma swoje miejsce dlatego, że moim przynajmniej zdaniem rozstrzyga raz na zawsze wspomniany w poprzednim odcinku problem pokrewieństwa współczesnych koni achałtekińskich ze starożytnymi „końmi nizajskimi“. Z całą pewnością nie może to być pokrewieństwo w linii prostej!

Wiemy dokładnie, gdzie znajdowała się herodotowa Nisaja: jest to dolina w środkowej części gór Zagros, w zachodnim Iranie, w Medii, w pobliżu starożytnego miasta Behistun, gdzie na górującej nad Nisają skale Dariusz I umieścił swoją słynną kamienną inskrypcję. W dolinie nizajskiej mieścił się od niepamiętnych czasów ośrodek kultowy Magów i najprawdopodobniej właśnie dlatego pasły się tam na swobodzie (praktyka całkowicie sprzeczna z tradycją turkmeńską) stada „białych“ (zapewne izabelowatych) koni, nazywanych „końmi nizajskimi“. Opis Herodota jest bardzo precyzyjny.
 Dolina nisajska w górach Zagros w zachodnim Iranie. Jak widać, obecnie pasą się tam owce[1]

Po śmierci wspominanego w odcinku poprzednim Cyrusa podczas wyprawy przeciw Massagetom, władzę zwierzchnią nad domem i rodem Achemenidów przejął Kambyzes, zaś drugi z synów zmarłego króla, Bardija, zwany także Smerdiosem, został namiestnikiem (satrapą) wschodniej części imperium. Kambyzes wkrótce wyruszył na podbój Egiptu. Stosunki pomiędzy braćmi podczas długiej nieobecności Kambyzesa, kiedy władza Bardiji w naturalny sposób rosła, pogarszały się. Ostatecznie, Bardija podniósł bunt przeciw starszemu bratu. Kambyzes wracając z Egiptu przypadkiem zranił się w Syrii własnym mieczem i zmarł (jeszcze bardziej przypadkowo właśnie Dariusz, krewny z bocznej linii Achemenidów, był jego „nosicielem lancy“, tj. w bezpośredniej bliskości króla operował ostrymi narzędziami, co niektórych, podejrzliwych historyków, nakłoniło do powątpiewania w zupełnie przypadkowe zranienie…). Bardija, uspokojony, udał się do Medii i odpoczywał w zamku na skraju doliny nizajskiej. Tam Dariusz i sześciu innych spiskowców z arystokratycznych rodów perskich zamordowało go twierdząc później, że prawdziwy Bardija zginął dawno temu z rozkazu Kambyzesa, a tylko pewien medyjski mag imieniem Gaumata, bardzo do niego podobny, podszył się pod niego, chcąc obalić panowanie Persów. Impostora rozpoznała jedna z małżonek prawdziwego Bardiji, informując o tym swojego ojca – który następnie wciągnął do spisku przeciw uzurpatrowi szlachetnego Dariusza i pozostałych młodych, perskich arystokratów. Taka wersja została później przez Dariusza uwieczniona w naskalnej inskrypcji, wyrytej nieopodal miejsca, gdzie zaszły opisywane w niej wydarzenia, w pobliżu istniejącego do dziś miasta Behistun. Tym samym, nie możby być wątpliwości, że Nisaea, od której wywodzi się nazwa „koni nizajskich“, nie ma nic wspólnego ze Starą Nisą pod Aszchabadem.
Szkic inskrypcji skalnej Dariusza z okolic miasta Behistun z opisem "buntu Gaumaty" oraz późniejszych kampanii pacyfikacyjnych nowego "króla królów" 
Tejże fotografia wedle wikipedii

Na pewno, po obaleniu tego mitu, nie można też bez zastrzeżeń utożsamiać koni nizajskich, opisywanych przez Herodota, z końmi Saków – Massagetów. Miejsca ich hodowli dzieli ok. 1000 km i kilka wysokich barier górskich… Faktem jest jednak, że i Herodot nie czynił między tymi odmianami irańskich koni rozróżnień. Konie, które opisył jako „nizajskie“ miały się charakteryzować wysokim wzrostem, suchą budową ciała, dobrze wykształconym kłębem, długą kłodą, skąpym owłosieniem, delikatną i błyszczącą srebrnym połyskiem sierścią – wszystkie były „białe“ (czyli zapewne izabelowate, trudno uwierzyć w istnienie całej rasy koni – cremello, ale znowuż: kto to może wiedzieć?) i miały tajemnicze, kostne wyrostki na czole, na kształt rogów. W dolinie nizajskiej tabuny tych koni (dochodzące, wg mało wiarygodnych jeśli idzie o liczby – wystarczy milionową armię Xerxesa przypomnieć – autorów greckich do 50.000 klaczy) miały się paść na swobodzie. Konie te składano w ofierze – m.in. przed grobem twórcy perskiego imperium, Cyrusa. Służyły pod wierzch, a także do zaprzęgu: sześciokonny zaprzęg tych koni wiózł statuę głównego boga zaratustryjskiego panteonu, Ahura Mazdy, a czterokonny, przysługiwał królowi królów.
Mapa najdalszego zasięgu Imperium Achemenidów. Dolina Nisajska to prawie środek samego środka. Massageci i Stara Nisa - w prawym górnym rogu... :-)

PRZEJŚCIE DO CZĘŚCI PIĄTEJ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...