piątek, 24 września 2010

Samozadowolenie

mnie ogarnia dziś wieczór. 2 tony owsa (w sumie) złożone - częściowo w improwizowanym spichlerzyku, który wybudowałem. Cała północno - zachodnia ściana chatki jest już obłożona drewnem. Zapas na dwa miesiące jak sądzę. Oczywiście, to dopiero początek, ale rok temu byliśmy o wiele dalej od takiego wyniku! Poumawialiśmy się też na weekend - nie powiem gdzie i z kim, żeby nie zapeszyć. Plan zajęć na przyszły tydzień też już znam i ku wielkiej uldze Lepszej Połowy, wygląda na to, że jednak nocuję w domu.

Jestem zbyt zmęczony, żeby pisać cokolwiek więcej. Zaraz zbieramy konie z Wielkiego Padoku, potem dajemy im kolację, a potem - idziemy spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...