poniedziałek, 20 września 2010

Rozluźnienie

Rozluźniam się. Kotem (polecam, chyba że ktoś alergik...). Podłym łyskaczem (nie polecam; polecam dobrego łyskacza: ale... na wszystko przyjdzie czas!). Lepszej Połowy makaronem w sosie serowym (polecam bardzo...). No i przeglądaniem netu, ze szczególnym uwzględnieniem znajomych blogów. Co idzie mi dość wolno, bo nowy limit przesyłu danych w Erze - dopiero od jutra...

Dlaczego się rozluźniam..? Z dwóch powodów. Po pierwsze: owsik przywieziony. Jeszcze 1,5 tony jest do wzięcia, ale najpierw muszę zorganizować, gdzie to złożyć. Pewnie pojadę po to za tydzień. Inne obowiązki codzienne też wykonane: nawóz wywieziony, woda z hydroforni wypompowana, porcja karłowatych sosenek porżnięta i porąbana, schnie już na północnej ścianie naszej chatki.

Po drugie: rozluźniam się, bo mam tremę przed jutrzejszym spotkaniem o 11.00 w Warszawie. Z kim i w jakiej sprawie..? A, tego nie będę na razie zdradzał. Ilekroć się czymś chwaliłem przedwcześnie, g..o z tego wynikało, a tym razem bardzo mi zależy... Trzymajcie więc, proszę za mnie jutro kciuki!

9 komentarzy:

  1. A ja mam cztery duże worki siana (z trawy skoszonej) do oddania, nie wiem, czy się przydadzą, ale chętnie oddam, jakbyś w tej Warszawie był :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aha, rozluźnienia oczywiście życzę, przyda się przed ważnym spotkaniem. Nie gadaj! Najpierw niech się uda :))
    Trzymam kciuki :)!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam! No i proszę nawet mnie na blog i do blogowania zapędziło ;-) Zapraszam do mnie.
    P.S. a co tam z cyrkiem?

    OdpowiedzUsuń
  4. @M.

    Profil niepubliczny. Nie mogę znaleźć Twojego bloga. Ale domyślam się o co chodzi. Cyrki są nawet dwa do wyboru na przyszły sezon. Jeden z Petersburga, drugi z Turkmenii. Zapraszam na maila.

    @iw
    Zaraz wyjeżdżam. Siana ci wprawdzie u nas dostatek, ale i te dwa worki przyjmiemy jako znak... itd. A głównie to chętnie bym poznał. Tel. 782 589 388. Ewentualnie wpadnijcie do nas w jaki weekend, wsadzimy Was na koniki, grzybków sobie nazbieracie, odetchnicie świeżym powietrzem....

    OdpowiedzUsuń
  5. Tj. oczywiście cztery worki (choć to nie wiem jak w samochodzie zmieszczę...) też - ale mi się jakoś samo zacytowało...

    OdpowiedzUsuń
  6. Sorry, ale dopiero dziś teraz zajrzałam przeczytałam. Tyle miałam zajęć, że wcześniej po prostu nie wyszło.
    Mogę zadzwonić jutro, bo dziś za późno. Może się jakoś zgramy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wczoraj jeszcze późnym wieczorem zaglądałam, nie było kontaktu, więc myślałam, że nici z tego...

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do przyjazdu i koników chętnie byśmy wpadli, ale póki co u mnie każdy w swoją stronę, córka u chłopaka, ja przeziębiona, a chłop dość daleko.
    kiedyś jeździłam na konikach, może w przyszłym sezonie spróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...