poniedziałek, 6 września 2010

Licencja na zabijanie

Wieczorne „Wiadomości“ podały wczoraj, że NFZ skończyły się środki na leczenie zatrutych grzybami. Bardzo być może: sama natura NFZ ma to do siebie, że nieustannie muszą się mu jakieś środki kończyć. Bardzo też być może, że to tylko taka artyleryjska, tj. przepraszam – dziennikarska oczywiście – podgotowka do zakazu zbierania grzybów i innego runa leśnego. Bo to przecież niebezpieczne dla zdrowia jest! No i nie opodatkowane: przed „Pierdonką“ kanie sprzedają po 4 zł/sztuka, a kasy fiskalnej ani śladu…

W Skandynawii od dawna już tak jest. Zresztą nie tylko tam. U nas, oczywiście, nikt by takiego zakazu ani myślał przestrzegać, podobnie jak całej masy innych zakazów, które już jak najbardziej istnieją – a tylko mało kto o nich wie. Ale zawszeć to miło władzy wiedzieć, że tylu jej poddanych na bakier z lewem żyje i w każdej chwili każdego z nich ukarać można! Chcesz uderzyć psa – kij zawsze się znajdzie.

Naturalnie, skoro by się zakaz zbierania runa leśnego wprowadziło, to trzeba by też wprowadzić jakieś szkolenia dla licencjonowanych zbieraczy, egzamin państwowy, może nawet obowiązkowe składki na Izbę Zawodową Grzybiarzy..? A także ekstra ubezpieczenie zdrowotne, no i OC, żeby już NFZ w przyszłości środki się nie kończyły… Innymi słowy: licencja na zabijanie.


Żarty żartami, ale czasem można się też przestraszyć. Jak dzisiaj rano. Obchodząc sobie najbliższe okolice naszej chatki w czasie, gdy pompa wylewała wodę z hydroforni znalazłem na rogu fachowo skrojonego, jak to się zawsze robi z grzybami w celu sprawdzenia czy nie robaczywe – muchomora..! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...