czwartek, 19 sierpnia 2010

Wielki Padok nareszcie

Zgodnie z obietnicą daję kilka fotek koni na Wielkim Padoku. Mało fotogenicznie się prezentują z paszczami przy ziemi, ale w tej chwili naprawdę trudno je oderwać od żucia:

Oczywiście w pierwszej chwili, kiedy je tam luzem wpuściliśmy, najpierw obiegły dzikim galopem cały teren dookoła. Ale akurat w tym momencie nie w głowie mi było robienie zdjęć! Na szczęście, póki co szanują te kruchutki ogrodzenia:


Stopniowo będziemy je umacniać - a z tyłu jest do ogrodzenia jeszcze pozostała 1/3 terenu (co jednak powinno pójść już dość szybko: okazało się, że stalowych słupków starczy jeszcze i na pół tylnej ściany, więc muszę dorżnąć góra 50 - 60 drewnianych palików, żeby całość zakończyć). Ta pozostała 1/3 sama składa się z trzech części: dwóch najbujniejszych łąk (próbowałem zainteresować wczoraj Radka, druha mego serdecznego, tą trawą - bo dla nas jest ona najoczywiściej zbędna, a może jego krowom się przyda - ale i on własnych łąk jeszcze nie skosił...) i Dzikiego Zachodu pomiędzy nimi:





Nie da się ukryć, że mamy za dużo ziemi, a za mało zwierząt. Właśnie dlatego pomysł sprzedawania koni - odpowiadając na komentarz pod poprzednim postem - nie jest najlepszy. Pieniądze za konia szybko byśmy przejedli i dalej bylibyśmy w tak samo czarnej d...e jak jesteśmy. To nie ma sensu. Lepiej postarać się o więcej zwierząt - najlepiej takich, na których dałoby się coś zarobić. Choćby świń, jak to sugeruje w swoim ostatnim, bardzo ciekawym wpisie, Pan Wojciech. Tyle, że nie sposób tego zrobić od razu. Nie mamy żadnych pomieszczeń, w których moglibyśmy trzymać zwierzęta delikatniejsze od koni. Nasze ogrodzenia to na razie zaledwie szkielet. Konie je respektują o ile nie ma nic na zewnątrz, co by je ciekawiło bardziej od tego, co mają w środku. Wokół Pierwszego Padoku musi urosnąć żywopłot, a to zajmie kilka lat.

W każdym razie, ogrodzenie Wielkiego Padoku to milowy krok w kierunku przyszłej samowystarczalności. Dla tej ilości koni którą mamy teraz, starczyłby Pierwszy Padok - gdyby go podzielić bodaj na pół i wykaszać na zmianę. Jeśli jednak mamy się w przyszłości rozwijać, to nie możemy zostawiać 10 ha najlepszej ziemi tylko do produkcji siana - którego i tak mamy nadmiar, podobnie zresztą jak wszyscy inni dookoła (no i w efekcie nie ma komu tego nadmiaru sprzedać...). Oczywiście, również i w przyszłym roku najpierw zbierzemy z Wielkiego Padoku pierwszy pokos trawy na siano. Konie wejdą nań kiedy trawa odrośnie (pewnie szybciej niż w tym roku, mogliśmy je spokojnie tam puścić już 2 - 3 tygodnie temu). W bardziej odległej przyszłości, kiedy koni może jednak będzie trochę więcej, oczywiście podzielimy i Pierwszy Padok i Wielki Padok na kwatery, żeby wypasać je racjonalnie. Na razie to nie jest potrzebne.

Ciągle też mamy do zagospodarowania jeszcze bardzo wiele ziemi, na której na razie nic lub prawie nic nie zrobiliśmy. Po drugiej stronie Lasku Centralnego niż nasza chatka, tuż obok stajni, która w przyszłości ma tam stanąć, jest od dawna zaplanowane i zaorane, ale jeszcze nie zasiane trawą miejsce pod padok dla matek ze źrebiętami. Zaś tam, gdzie w tej chwili zrzucamy nawóz, czyli na naszej Pustyni, docelowo ma powstać kilka wybiegów 10 x 10 m dla ewentualnego ogiera.

A kiedy już zagospodarujmy to wszystko, to hen, aż po tory kolejowe, jak okiem sięgnąć, rozpościerają się kolejne nieużytki, które dopiero czekają na wzięcie pod uprawę:

7 komentarzy:

  1. Miłośnik Orientu19 sierpnia 2010 18:13

    Może Pan rozważyć (ja bym tak zrobił na Pana miejscu) płatny wychów młodzieży osób nie dysponujących własną stajnią/pastwiskami. Jest dużo "warszawiaków" co mają klacz w pensjonacie, pokryją jakimś super sportowym ogierem, a potem nie ma tego gdzie trzymać. Kilka źrebaków i jakaś kasa na piwo się powinna pojawić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nikt nie wstawi konia do gospodarstwa bez stajni. Cokolwiek opowiada o zaletach chowu bezstajennego - to atawizm jest, taki sam jak zawijanie niemowląt w dziesięć warstw puchów i kołderek. A już na pewno nikt tu nie wstawi klaczy pokrytej "super sportowym ogierem"! Taka to może sobie trawę co najwyżej na obrazku pooglądać, bo jeszcze sobie krzywdę zrobi..?

    OdpowiedzUsuń
  3. Budowa drewnianej stajni, ale z bali 4-5 calowych to koszy rzędu 3 tys. przy wkładzie pracy własnej i materiału z odzysku ... to tyle ile kosztuje połowa oczyszczali :-)))
    jeśli ja planowałabym hodowlę koni obsiałabym część upraw owsem ... zboże ciągle nie będzie takie tanie jak w poprzednim roku. pozdr. Ania

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakiej stajni, na ile koni..? A 3 tysiące to nie pół, a cała oczyszczalnia - łącznie z robocizną... Natomiast owies to marginalny koszt w żywieniu koni. No i nie mam gdzie przechowywać większej ilości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Stajnia, tzn. w naszym przypadku obora, została odbudowana, ze zgliszcz tego co zostało, był materiał z rozbiórki poprzedniego budynku - dyl 10-12 cm, nowy jest dach i konstrukcja nośna.

    Biorąc pod uwagę to co widziałam u koniarza, naszego tutejszego znajomego (trzyma konie zimnokrwiste rasy sokólskiej) sądzę że w budynku zmieściłoby się 4-5 konie w tym 2-3 matki z młodymi. Nasz sąsiad karmi swoje konie owsem, z tego co mówi przez większość sezonu dostają na jeden posiłek 3/4 10-litrowego wiadra owsa. Rozumiem masa koni i rasa może robić różnicę, ale czy aż tak wielką?
    U nas do przechowywania ziarna ludzie budują małe budynki - spichlerze. Około 4x5 m.
    Wracając do tematu oczyszczalni to z chęcią poznam szczegóły, tzn. pojemność zbiornika i inne parametry, na co należy zwracać uwagę, jakie są najlepsze rozwiązania. Jako inwestor muszę podjąć niebawem jakąś decyzję. Pozdrawiam niedzielnie, Ania

    OdpowiedzUsuń
  6. 7,5 litra owsa na łba..???? U szlachetnego konia czystej krwi? To jest wyrok bardzo bolesnej śmierci na skręt kiszek w ciągu kilku godzin po podaniu takiego "posiłku"! W tej chwili moje "panienki" zjadają po ok. 0,2 - 0,3 kg owsa na każdy posiłek. Nasi odrobinę mniej szlachetni emeryci po 0,5 - 0,6 kg. 3 razy dziennie. Zimą te dawki zostaną podwojone. Jak pokazuje doświadczenie, jest to całkowicie wystarczające - oczywiście, w połączeniu z trawą/sianem ad libidum przez całą dobę. Konie chyba, jak widać na zdjęciach, nie wyglądają na zabiedzone..?

    Metabolizm koni orientalnych bardzo się różni od metabolizmu "grubasów"...

    Norma przewiduje dla koni trzymanych w systemie alkierzowym minimalną powierzchnię boksu 9 m2. Z naszego doświadczenia wynika jednak, że to za mało - konie nie czują się komfortowo na tak niewielkiej powierzchni. Najmniejsze boksy jakie planujemy w naszej docelowej stajni to 3 x 4 m. Oczywiście w przypadku utrzymania wolnowybiegowego i normy i rzeczywiste potrzeby są mniejsze. Wiatę o powierzchni wewnętrznej 48 m2 zaplanowaliśmy pierwotnie na 6 koni, ale spokojnie by mogło z niej korzystać i więcej - gdyby zrezygnować ze składowania na części powierzchni podręcznego zapasu siana. Co jest do zrobienia.

    Największym kosztem w utrzymaniu naszych koni jest siano i trawa. A to mamy już na ten rok w 100% własne.

    Oczyszczalnię kupiliśmy najmniejszą jaka była w Obi - dokumentacja bodaj została u sołtysa, a nawet jeśli nie, to i tak jej w tym pieprzniku jaki mam w papierach łatwo nie znajdę. Wg opisu przeznaczona jest na 4 osoby. Mniejszej, niestety, nie było. Wykop zrobiłem sam, koparką. Instalację ułożyliśmy we dwóch z sołtysem - jest to w sumie bardzo proste. Poza samą, gotową oczyszczalnią jedynym elementem jaki trzeba było dokupić, było kruszywo, którym się wypełnia wokop pod i na wysokości rury - poradziłem sobie dość niedrogo, zaopatrując się w pobliskim zakładzie remontującym drogi. Mój Ojciec twierdzi, że równie dobrze można to było zrobić całkiem bezkosztowo, używając jako wypełnienia gałęzi. Nie próbowałem. Przy montażu należy zwrócić uwagę na dwie rzeczy: żeby spadki rur były takie jak w instrukcji (2 - 5%), a nie większe - bo większy spadek ogranicza przesiąkalność. No i rurę odpowietrzającą lepiej jednak poprowadzić w linii prostej nad dach, bez załamań. Nasza ma załamania, a każde kolanko to jednak jakieś spowolnienie przepływu powietrza i przy niskim ciśnieniu - trochę wonieje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jacku, dziękuję za wyjaśnienia. A.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...