poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Kto kupuje ten żyje

Przyszła wierszówka z drugiej redakcji więc popołudniu, ustaliwszy wcześniej z Przesympatyczną Panią Doktor, że recepta będzie czekać na portierni, pojechaliśmy do Kozienic wykupić dla Lepszej Połowy leki na astmę. Lepsza Połowa nie ma w Polsce żadnego ubezpieczenia, więc płacimy za leki 100% - ale też, zupełnie przypadkiem wychodzi, że to i tak taniej, niż najtańsze nawet ubezpieczenie wykupywać! Ergo: cała ta zabawa z NFZ, Ministrem Zdrowia, lekami refundowanymi i ogólnie – socjalistyczną służbą zdrowia – psu na buty jest zdatna. O tym, że regularnie przepłacamy za leki i za leczenie tylko dlatego nie wiemy, że wydawane na to pieniądze są nam zabierane zanim zdążą jeszcze trafić do naszych potrfeli…

Przy okazji zrobiliśmy drobne zakupy w miejscowym Tesco, m.in. nabywając świeże warzywa i owoce, których na naszej wsi kupić nie sposób (bo nikt ich nie uprawia – a na targu są kilka razy droższe… Tu Lepsza Połowa poprawia mnie, że jedna z sąsiadek ma w ogródku, obok tuj, także i pory – cały czas te same, w tej chwili wysokie do pasa…). Kto kupuje ten żyje! Patriotycznym obowiązkiem każdego Polaka jest kupować jak najwięcej, oczywiście wyłącznie w legalnych punktach sprzedaży detalicznej, odprowadzających VAT do budżetu. Dzięki czemu ciężki i pełen trudów i znojów żywot premiera Kaczora Donalda i prezydenta hrabiego Komorowskiego, nieco jednak będzie słodszy, amen!


Zapłaciłem też za telefon, choć nie wiem po co – oprócz banku regularnie, codziennie domagającego się spłaty zaległych rat kredytu i tak nikt do mnie nie dzwoni. I na tym obie zeszłomiesięczne wierszówki się kończą. Jeszcze w środę wpadniemy na targ w Warce, no i na chleb i piwo do końca tygodnia nam starczy. Pozostaje pokładać ufność w Bogu. I robić swoje. Jak wkopię jutro, co dzisiaj przygotowałem, to jedna ze ścian Wielkiego Padoku będzie już prawie gotowa. A jeść, po tym wczorajszym zatruciu, i tak się nie chce, więc tak jakby – oszczędzamy.

4 komentarze:

  1. Polecam prywatna sluzbe zdrowia w USA. Nie chcesz, sie nie ubezpieczasz. Wyciecie wyrostka robaczkowego - $30 000.
    W razie wiekszej choroby albo pobytu w szpitalu dluzszego np. po wypadku - bankructwo.
    Niezaplacone rachunki medyczne sa druga przyczyna bankructwa osob fizycznych w USA.

    Nie twierdze, ze sluzba zdrowia w Polsce dziala dobrze - bo nie dziala - ale calkowita prywatyzacja to nie jest rozwiazanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. W jakim stopniu tak wysokie koszty usług medycznych w USA wynikają z horrendalnie wysokich odszkodowań za prawdziwe i rzekome błędy w sztuce medycznej, jakie przyznawać zwykło tamtejsze sądownictwo..? Każdy ma takie problemy, na jakie zasłużył...

    OdpowiedzUsuń
  3. W niewielkim stopniu.
    Za to na cene maja ogromny wplyw monopole firm ubezpieczeniowych oraz fakt, ze studia medyczne sa bardzo drogie, a przecietny lekarz konczac studia ma do splacenia ok. $150 000 pozyczki studenckiej..

    Nie znam ani jednego kraju gdzie bylby cakowicie prywatny system opieki zdrowotnej i dzialal sensownie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli problemem jest monopol.

    A tak w ogóle - to chorowanie jest bez sensu! Nic dziwnego, że i próby leczenia nie lepiej wypadają...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...