piątek, 27 sierpnia 2010

Historia jednego pocisku

Ktoś u nas strzelał. Dokładnie na miedzy pomiędzy Wielkim Padokiem, a sąsiednim polem żyta. Wystrzał musiał być głośny! Kaliber łuski, jaką przy pomocy panów policjantów z Białobrzeg odkopałem, to 80 mm:
Na szczęście, wszystko wskazuje na to, że wystrzał padł 66 lat temu. To chyba już uległ przedawnieniu, bez względu na wywołane skutki, prawda..?

Miałem dylemat co zrobić, gdy się do środkowej części tej rury dokopałem. Niezbyt mi się chciało odkopywać jej tył, a zwłaszcza - przód. Prawdopodobieństwo, że jest to stara rura kanalizacyjna było bliskie zeru. Przynajmniej - w tym miejscu. O tym, żeby stwierdzić, czy rura jest jeszcze pełna, czy już pusta, póki leżała w ziemi odkopana tylko środkiem, mowy nie było. 

Mogłem zatem albo zakopać ją z powrotem i wkopać kolejny kołek obok - albo zadzwonić na 112. Nie wiedząc, ile tego jeszcze może być w pobliżu, wybrałem jednak tę drugą opcję. O dziwo, tym razem połączyło jak trzeba z komendą w Białobrzegach, a nie z Sokołowem Podlaskim (może dlatego, że na górce...?). W sumie: nie żałuję. Panowie policjanci mimo, że łuska to w końcu nie niewypał, żadna sensacja - chyba też nie, bo wyglądali na potwornie znudzonych...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...