wtorek, 17 sierpnia 2010

Czysta Forma

Czysta Forma słupków na trzech ścianach Wielkiego Padoku została już wypełniona konkretną treścią sznurkowych poprzeczek:
Niestety, tylko na trzech. Na froncie, czyli na ścianie przyległej do naszej piaszczystej drogi i najbliższej naszej chatce, ciągle dominuje najczystsza z czystych form:

Pozostało 51 dołków do wypełnienia, żeby ogrodzenie było kompletne. Wypełnić zaś ich chwilowo nie ma czym. Słupki stalowe, których na połowę chyba powinno starczyć, spoczywają sobie na podwórzu u sołtysa, kilometr od miejsca przeznaczenia - tak, jak je złożyłem ponad dwa lata temu, kiedy jeszcze nie było naszej chatki ani pastwisk, ani ogrodzeń. Przewieźć ich nie mogę, podobnie jak przywieźć z poręby drewnianych do uzupełnienia ściany, z braku paliwa. Wczoraj Radek, druh mój serdeczny nie zdołał dojechać do banku, bo mu się kombajn zepsuł. Co go dziś powstrzymało - nie wiem, bo nie odbiera telefonu od południa.

Nic już więcej nie mogę zrobić, więc chyba od jutra zacznę te słupki od sołtysa ręcznie nosić, jak chiński kulis. Tym bardziej, że już i tak tylko ryżem żyjemy i oczy się nam same z siebie skośne robią: na jutro, oprócz ostatniej szklanki ryżu, zostało nam jeszcze 3/4 bochenka chleba, zachomikowany od dawna kawior i ormiański koniaczek, któryśmy dawno temu ze Lwowa przywieźli.

Z góry się na ten zestaw cieszę!

I tylko koćkodan, który jeszcze nie wie, że właśnie napoczął swoją ostatnią puszkę kociej karmy, tryska wyśmienitym humorem:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...