piątek, 16 lipca 2010

Nasz kot... kocieje!

Jestem w szoku. Prędzej bym się nagłej śmierci spodziewał! Ale dowody zdobyte pod moją nieobecność przez Lepszą Połowę są niepodważalne:




Nasza Sylwestra, dobiegająca matuzalemowego jak na kota wieku lat nastu (ilu nastu dokładnie, tego nie wiemy, ale tak raczej bliżej czternastu niż jedenastu...), zaczęła łapać myszy! Już kilka dni temu znaleźliśmy za chatką jedną ewidentnie przygniecioną, aleśmy się tylko z kota śmiali, że usiadł na myszy przez nieuwagę. Dzisiaj, kiedy byłem w bibliotece, jak widać powyżej, Lepsza Połowa była naocznym świadkiem polowania i zabawy ze zdobyczą. Oczywiście, miejski kot myszy jeść nie ma najmniejszego zamiaru, ale już sam fakt, że je - pierwszy raz w życiu - łowić zaczął, niezmiernie jest fascynujący! Jeśli mieliśmy przedtem jakieś wyrzuty sumienia, że Sylwestrę, na Placu Grzybowskim urodzoną, na taką dzicz wywieźliśmy, to nam właśnie przeszły. Wielka jest, zaiste,  potęga natury..!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...