poniedziałek, 21 czerwca 2010

Kandydat wirtualny..?

Jak już wcześniej deklarowałem, to nie jest blog o polityce. Polityka mnie średnio interesuje – nie głosowałem wczoraj i zresztą od lat nie głosuję, mając tę czynność za moralnie podejrzaną i upokarzającą. Nie żebym jednak małpim odruchem nie wcisnął przycisku na pilocie i nie włączył „wieczoru wyborczego“.

Pies drapał wyniki. W sumie jedyna rzecz która nas oboje uderzyła to fakt, że choć pokazano relacje ze sztabów wyborczych i przeprowadzono wywiady z takimi kandydatami jak Andrzej Olechowski i Waldemar Pawlak, których poparcie w sondażowych wynikach było daleko niższe niż dopuszczalny błąd pomiaru, to nigdzie, ani na moment, nie pojawiła się dobrze przecież znana i wielce charakterystyczna muszka i twarz kandydata który zajął w tym plebiscycie urody czwarte miejsce..? Nie pokazano relacji z jego sztabu wyborczego (czy ów kandydat w ogóle miał sztab?), nie poproszono o jednozdaniową bodaj wypowiedź i nie zaproszono do żadnego studia na wywiad. W każdym razie, nie w TVP1, TVN, ani w TV Polsat. Innych stacji nasz mały telewizorek nie odbiera.

Nasuwa mi to straszne podejrzenie… Najwyraźniej pan Janusz Korwin – Mikke w ogóle nie istnieje! Nie ma takiej osoby. Skoro jej nie ma, to oczywiście nie może mieć sztabu wyborczego z którego pokazuje się relacje, nie można jej poprosić o jednozdaniową wypowiedź, ani zaprosić do studia na wywiad. To chyba jasne, prawda?

Kurcze, a wydawało mi się, że ongiś rozmawiałem z p. Januszem i to nawet kilka razy na przestrzeni jakich 10 lat, jechałem nawet prowadzonym przez niego samochodem, nie mówiąc o tym, że kiedy byłem młody i piękny, to sam biegałem z ulotkami i zbierałem podpisy pod jego kandydaturą w jakichś prehistorycznych wyborach prezydenckich w czasach, gdy sporej części P.T. Czytelników nie było jeszcze na świecie..? I co? I wychodzi, że dałem się naćpać, zahipnotyzować albo oszukać podstępnie podstawionej kukle, za którą stoi Wiadomo Kto. Aż boję się pomyśleć, co jeszcze z moich rzekomych wspomnień jest tylko efektem upojenia!

Ale zaraz, zaraz… Skoro pan Janusz Korwin – Mikke nie istnieje i jest tylko wirtualną kreacją, to jakie mamy dowody na to, że pozostali kandydaci istnieją? Tylko takie, że z nimi telewizje rozmawiały, pokazały relacje z ich sztabów wyborczych i zaprosiły do swoich studiów… Czy to jest jednak dowód w czymkolwiek przekonujący? Przecież i pan Janusz Korwin – Mikke, lubo rzadko, bywał jednak w telwizyjnych studiach. Skądinąd znałbym jego charakterystyczną muszkę i twarz? Z własnych, narkotycznych wizji jedynie..?


To znaczy, że nie ma żadnego dowodu na realne istnienie także i pozostałych kandydatów na prezydenta RP! To wszystko mogą być i zapewne są tylko kukły, przebrani i ucharakteryzowani aktorzy, wirtualne kreacje komputerowe w 3D. Po prostu kukła udająca pana Janusza Korwin – Mikke akurat się zepsuła i dlatego jej nie pokazano w przeciwieństwie do pozostałych… Nie może być innego wytłumaczenia! Tak, to była jedynie awaria – ale też taka awaria, która ujawnia, że cały nasz świat mediów i polityki, to tylko Matrix. Czy zresztą sama RP aby istnieje naprawdę..?

2 komentarze:

  1. Witam

    Relacja była. Przynajmniej w TVP-ie.
    Minutowe wejście, gdzie na początku JKM uciszał swoich kolegów skandujących: Janusz, Janusz.
    Potem krótka ocena wyniku i klasyczna wstawka o złodziejach.

    Pozdrawiam
    Mark0wy

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać mignęła tak szybko, że przerzucając kanały ją przeoczyliśmy...

    Pozdrawiam,

    Jacek

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...