środa, 23 czerwca 2010

Jezioro Przeklęte

Jak wszyscy P.T. Czytelnicy z topografią Boskiej Woli obeznani doskonale wiedzą, na południowo - wschodnim krańcu naszych posiadłości rozciąga się Pustynia, przedzielona drogą sołecką na dwie części.  Za Pustynią zaczyna się Labirynt Dołów. W jądrze ciemności, czyli w samym środku samego środka Labiryntu, ukryte było do niedawna przed wzrokiem profanów Jezioro Przeklęte.

Dlaczego Przeklęte..? Bo jak patrzę na ciecz, która je wypełnia, to nie wiem, czy więcej w nim płynu z akumulatorów, czy zużytego oleju samochodowego...





Do niedawna wokół Jeziora Przeklętego gęstwina gąszcza osikowo - wierzbowego tak była gęsta, że mowy nie było o robieniu zdjęć. Ale to się właśnie zmienia:


Potrzebujemy kołków na ogrodzenie Wielkiego Padoku, to zaczęła się czystka...

W efekcie Jezioro Przeklęte, miejsce potajemnych sabatów industrialnych czarownic i czarowników, z polewaniem nagich ciał smrodliwym mazutem i posypywaniem odpadami komunalnymi, na co pozostały w okolicy rozliczne dowody:

pierwszy raz w swojej historii ujrzało słońce! Mam nadzieję, że jego promienie przegonią z tego miejsca cały zły urok...

Za to nasza Pustynia, w około jednej czwartej swojej powierzchni. jest już Pustynią Kwitnącą!




Wiem: tak się nie robi z tak cennym nawozem jak koński obornik. Ale nie mieliśmy innego wyjścia. Pierwotnie, z braku płyty na obornik, miałem to wywozić taczkami wprost na Pustynię i tam rozrzucać rzadko tak, żeby dało się to małym wysiłkiem zaorać. Nie przewidziałem tylko tak śnieżnej zimy. Że zaś już wielka kupa powstała, to co było zrobić..? Trzeba było kontynuować... W planach są pieczarki. Tylko, jakoś grzybni brunatnych ani łąkowych nikt właśnie nie sprzedaje!

4 komentarze:

  1. a może tak truskawki posadzić?
    tylko trzeba mieć pewna i tanią siłę roboczą w sezonie :-)
    albo poszukać odbiorcy obornika w rejonie, przecież to bardzo poszukiwany i cenny nawóz, a pewnie jest on coraz mniej dostępny w wielu miejscach ...
    a tak z ciekawości z jakiego areału macie tyle kostek siana? pozdr. A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam,

    Nie wiem czy ma Pan pozwolenia na wycinkę drzew, jeśli tak to nie ma sprawy. Jeśli nie, to radzę się tym nie chwalić na forum publicznym, to może kosztować kilkaset tysięcy złotych.
    Pozdrawiam
    Mark0wy

    OdpowiedzUsuń
  3. @Kresowa Zagroda

    Siano zebraliśmy z ok. 8 ha.

    @Markowy

    Wyciąłem tylko krzaki - na oko 4 - 5 letnie - bo tylko takie były mi na kołki potrzebne.

    A zresztą tu nie ma żadnych drzew. Aż do torów kolejowych, to wszystko to "grunt orny bez prawa zalesienia". Może Pan w gminie zapytać, jeśli Pan chce - ja pytałem, żadnych pozwoleń na wylesienie z definicji nie dają, bo nie ma czego wylesiać...

    OdpowiedzUsuń
  4. @Markowy
    Po ostatnich polemikach w innej sprawie, przypomniało mi się Pańskie pytanie o wylesienie. Policzyłem słoje na największym z palików, które przez te dwa miesiące wkopałem. Łatwo skurczybyka znaleźć, bo stoi w najniższym punkcie działki, w narożniku - pół dnia się męczyłem, żeby go tam ustawić, taki był ciężki! Mam nadzieję, że na wiosnę wypuści pędy i będzie jeszcze długo rósł w nowym miejscu - jest tam za mokro, żeby nawet zabetonowany słupek stalowy przetrwał dłużej nż kilka lat. Mimo imponującej średnicy przyrostów rocznych naliczyłem na przekroju... siedem! A że mają po dwa centymetry każdy - znaczy się, służyły mu te śmieci... W każdym razie, "ogoliłem" ten teren w samą porę, żeby mieć czyste sumienie i żadnymi pozwoleniami się nie przejmować. Drugi co do wielkości, w narożniku najbliższym domu ma wszystkiego słojów pięć. Cała reszta zaś jest mniejsza. Owszem, trafiałem na grubsze jeszcze i starsze wiatrołomy, których w ogóle pełno jest po ostatnich burzach - ale te były zwykle za ciężkie, żebym je ruszył. Z jednego tylko zrobiłem ławeczkę, przeciąwszy pień na pół wzdłużnie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...