czwartek, 6 maja 2010

Leje się,

czyli katastrofy budowlanej bynajmniej nie koniec!

Pisałem, że jak chcesz coś zrobić człowiecze to usiądź i poczekaj, aż ci przejdzie? Pisałem! Zrobiłem tak, gdy mi się zachciało coś zrobić? Oczywiście, że nie zrobiłem!

Zamieściłem porannego posta. Sprawdziłem pocztę. Wyszedłem ze dwa razy do koniowatych. Kawę wypiłem. Net kiepsko chodził. Wziąłem sobie szklankę, żeby zużyć ostatni soczek z grenadynki – i spojrzałem na zegar. Było kwadrans na ósmą. Akurat – pomyślałem – dobra pora, żeby zadzwonić do sołtysa. On zawsze do roboty o ósmej wyjeżdża, to akurat będzie zwarty i gotowy.

Był. Przyjechał. Śrubunek dokręcił. I co? I gwint szlag jasny trafił! Woda strumieniem z hydroforu poleciała. Nie było co zbierać.

Właśnie skończyłem montować to od początku. Sam. Bo sołtys musiał, oczywiście, pojechać do pracy. Tyle, że zdążył mi opowiedzieć jak on to sobie wyobraża: zamiast śrubunku daliśmy kolanko z redukcją, od niego 30 cm rurki, a potem, do trójnika, rurkę elastyczną z uszczelką. Fajnie.

Od razu pognałem do Warki do hurtowni kupić te wszystkie zabawki. Jeszcze mi sołtys powiedział, że redukcja ma być z 1 ¼“ na ¾“, a ja oczywiście nie sprawdziłem, czy to aby prawda. Okazało się że nie. Nie wcześniej jednak, nim spuściłem wodę z hydroforu, wypompowałem ją z hydroforni, rozmontowałem ustrojstwo i nawet zmontowałem już kawałek nowego. Na szczęście pan z hurtowni był tak dobry, że wymienił.

No i działa. Ale coś jeszcze syczy. Hydrofor dziurawy? Z naszym szczęściem – wszystko być może.

Lepsza Połowa walczy z mrówkami, na razie sposobem czysto mechanicznym. Do sklepu raczej dziś nie zdążymy. Pozostaje, w zasadzie, czekać na doktora.


I po co ja się zrywałem? Nie lepiej było sobie tego soku rozpuścić? Albo we Freeciv pograć? Tak mi dobrze wczoraj szła gra…

2 komentarze:

  1. w koncu sobie wysniles ta katastrofe budowlana;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyśniłem sobie podróż do Czech. Weekendową. I nawet z wycieczką, bo i brat Radka Tomek jedzie, řezačkę oglądać. Będzie co opowiadać. O ile wrócimy: bo nie wiemy do końca, gdzie ta maszyny stoi...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...