wtorek, 4 maja 2010

..?

Nasza Sylwestra nie chce jeść. Zauważyłem dopiero wieczorem, kiedy na krótko wyszła razem ze mną na dwór, ale nim zdążyłem wrócić z ostatniej wizyty u koniowatych na padoku przed pójściem spać, już siedziała przed drzwiami. Wpuszczona do domu nie wykazała żadnego zainteresowania napełnioną mokrą karmą miską.

Nie wstała też w nocy, żeby opróżnić jej zawartość. Leży na łóżku z otwartymi oczami i tylko od czasu do czasu zmienia pozycję. Pogłaskana mruczy. Poza tym jednak, nie przejawia żadnej aktywności. Wygląda na to, że chora. A jeszcze dzień wcześniej nie tylko miała normalny apetyt, ale i tryskała energią: w niedzielę razem ze mną była rano karmić konie, biegała i skakała po drzewach płosząc Dalię. Potem jeszcze kilka razy wychodziła, a i w chatce chciała się bawić. Ostatni ewidentny przejaw aktywności jaki pamiętam to wczoraj w nocy obudziła mnie ok. 3.00 żeby wyjść na zewnątrz, a po powrocie zjadła co dałem – w sumie, jak zwykle, choć dziwne, że tylko raz. Wychodziła też, kiedy wczoraj rano sprzątałem pod wiatą. Że potem spała przez większą część dnia, to akurat nic dziwnego.

Za wczesna pora dzwonić do dr Batog. Zobaczymy. To stary, a może nawet bardzo stary kot. Ale przetrwać tak ciężką zimę i paść w rozkwicie wiosny?

Lepsza Połowa też niezdrowa przez cały „długi weekend“ – ale do lekarza będę ją musiał pewnie jak Sylwestrę, w klatce zawieźć.

Tylko konie jak patrzyłem przed chwilą w porządku, ale i im lekarz potrzebny, bo właśnie jest pora sprawdzić skutki naszej u Germesa wizyty…

A ja nie mogę spać.

3 komentarze:

  1. Niestety, ale mogło się zdarzyć, że ktoś umyślnie jej coś podał, biorąc pod uwagę te niedawne maile...oby nie, albo może skosztowała czegoś, co jej zaszkodziło, podczas swoich spacerów, w tym przypadku jednodniowa głodówka powinna pomóc. Choć najlepiej oczywiście oceni to weterynarz. A ile kotka ma lat? Poza tym jest całkowicie zdrowa, nie choruje na nic?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jacku, może kleszcz ją dorwał...? Podobno ostatnio wysyp tego paskudztwa, nawet teściowa mojej przyjaciółki boreliozę złpała ;) a co dopiero mówić o buszujących w krzakach sierściuchach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie wygląda na to, że się po prostu przeziębiła i ma spuchnięte gardło. Na 12.00 jedziemy do dr Batog, to będziemy widzieli na pewno.

    A tymczasem wypompowuję wodę z hydroforni (dobrze, że pompy nie oddałem!): nalało się tyle, że aż hydrofor się przewrócił...

    Za to rano pojeździłem na Osman Guli. Cud, miód i orzeszki..!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...