piątek, 30 kwietnia 2010

Sjesta

Jeśli ktoś z Państwa przypadkiem potrzebuje ilustracji graficznej do hasła „lenistwo“, to proszę bardzo:

Dobrze wiedzieć, że nie wszystkich nieróbstwo wpędza w jakieś chorobliwe, urojone poczucie winy! Potrafią się nim cieszyć bez skrępowania i bez wyrzutów sumienia…

Jak do tej pory byłem dobry, zgodnie z poranną obietnicą. Zrobiłem porządek w papierach. Wypełniłem PITa, wniosek o dopłaty i odszukałem mój (po)dyplom hodowcy, który trzeba wymienić we Wrocławiu, bo całemu rocznikowi źle wypisali. Tudzież potwierdzenie nadania numeru posesji, które powinienem przy najbliższej okazji zawieźć do Zakładu Energetycznego.

Pojechaliśmy z Lepszą Połową do Białobrzeg, gdzie bardzo uprzejma pani na poczcie przyjęła te trzy przesyłki polecone mimo awarii komputerów. Zatankowaliśmy. Zrobiliśmy w radomskim Carrefour przedweekendowe zakupy.


W ramach dobroci dla koniowatych, po powrocie wyniosłem spod wiaty wannę, którą Lepsza Połowa umyła (pewien galicyjski hrabia notorycznie napełnia ją sianem, a i nasza żelazista woda zostawia ślady na bieli akrylu…). W ramach dobroci dla roślinek uzupełniłem tym, co wywiozłem spod wiaty nawozowe kołderki pod tymi krzaczorami, dla których zabrakło ich wczoraj. Pozostaje jeszcze roślinki podlać. Na razie jest na to za gorąco. No i, szczerze pisząc, trudno wykrzesać z siebie entuzjazm do wielokrotnego dźwigania wiaderek na drugi koniec padoku! Zwłaszcza widząc tak wspaniały przykład wyluzowania jak na załączonym powyżej obrazku…

2 komentarze:

  1. czym będziesz krył swoje klacze w tym roku? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po to zostawiłem Knedlika, żeby mógł jeszcze raz się ze swoimi "żonami" zabawić...

      Dlaczego pytasz o to pod wpisem sprzed 3 lat?

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...