wtorek, 6 kwietnia 2010

Kurczak

Rozsypałem dziś trochę białego proszku:

I nawet dałem się sfotografować w trakcie, jak pewien senator:

Potencjalnych szantażystów od razu jednak informuję, że z całą pewnością nic im nie zapłacę!

Za to sam chętnie przyjmę każdą kwotę, w dowolnej walucie, byle wymienialnej - tak samo jak i w naturze, a najchętniej w złocie, srebrze, platynie lub ciekawych proszkach...

Rozsypałem tego 540 kg. Chyba nieźle jak na jedno popołudnie? Zostało mi jeszcze w zapasie 1260 kg. Więc jeśli ktoś z Państwa ma ochotę na mały balecik... :-)

Tak się zarzekałem, że nie trawię drobiu, a tymczasem chcąc nie chcąc, dorobiliśmy się kurczaka:
To ta ciut ciemniejsza plamka mniej więcej w centrum. Gdybym miał przy sobie aparat, a nie komórkę, byłoby go doskonale widać. Codziennie daje do siebie podejść odrobinę bliżej, więc wszystko być może... Gdacze w naszym Lasku co rano przy karmieniu koni, a w ciągu dnia przenosi się do chaszczy sąsiada Kucharskiego, po drugiej stronie drogi. W sumie jednak, trzyma się wiernie obejścia. Kur przy nim nie widzieliśmy do tej pory.

Za to remont koparki posuwa się powoli do przodu, dzięki współpracy koćkodana:
Aczkolwiek majster, zdrajca, wykręca się od roboty skoro Radka brak. Tak, czy inaczej, zamierzam jutro sprzęta na Radkowe podwórko przeholować, a majstra już jakoś przyciśniemy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...