środa, 7 kwietnia 2010

Baletów skutki…

A nie wierzyłem, że biały proszek szkodzi! Może to zresztą nie był biały proszek, tylko ten litr lodów z Tesco, dość marnych, zapomniany w lodówce przez święta, któreśmy na spółkę z koćkodanem, całym dniem pracy zmęczeni, wieczorem wsunęli..?

Dość, że łóżka w efekcie nie mamy. I to jest moja wina. Oraz Rumunów.

Dlaczego?

Byliśmy w łóżku we troje: Lepsza Połowa, ja i koćkodan. Ale to ja się podniosłem, żeby wyłączyć telewizor. I właśnie w tym momencie spaw puścił. I wylądowaliśmy wszyscy troje na podłodze. Więc to jest na pewno moja wina. Mniejsza o to, czy białym proszkiem, czy lodami spowodowana, ale moja – takie są baletów skutki…

A Rumunów, bo spaw w tym miejscu puszcza w trzeciej właśnie stalowej ramie do rozkładanej sofy z Ikei jaką posiadamy. Jest po prostu w złym miejscu przez Rumunów, którzy te ramy dla Ikei produkują umieszczony – i choćby na sofie sam tylko koćkodan sypiał, to wcześniej czy później, zawsze puści. Prawo fizyki. Ponieważ całą resztę od kompletu: materac, pościel, itp. – mamy na wymiar, to do tej pory wiernie po każdej takiej katastrofie kupowaliśmy następną ramę.

Teraz Lepsza Połowa powiedziała: basta!


Cóż: jak by pod miejsce zerwania spawu podłożyć teownik..?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...