wtorek, 16 marca 2010

Paraliż

Nic tak nie paraliżuje jak czekanie. W sumie nie był wczoraj taki zły dzień: zwierzęta co prawda rano były mokre, ale do popołudnia wyschły i spokojnie można było na nie wsiąść. Tyle, że jak już się tak stało, zabrakło nam woli, żeby to uczynić.

Większość dnia świeciło piękne słońce, a białe łajno rozpuszczało się. Dopiero wieczorem niebo zaciągnęło się chmurami, a w nocy cała woda zamarzła i teraz jest twardo i ślisko.

Podróż z Wojtkiem, któremu spodobała się fabrycznie nowa Białoruśka, może otwierać pewne nowe możliwości. W każdym razie podjął się rozsiać po naszym Wielkim Padoku resztę saletrzaku pozostawionego przez Radka jesienią. Musimy go tylko porozbijać, bo pewnie się zbrylił przez zimę, a rozrzutnik Wojtka nie ma wirnika do rozdrabniania zawartości. Przy okazji zwiedziłem okolice Opoczna. Koniecznie muszę pokazać Lepszej Połowie wcale okazałe ruiny zamku w Drzewicy, dworek nad stawami w Zameczku i samo Opoczno z renesansowym zamkiem…

Dostaliśmy bardzo ciekawą i hojną ofertę dzierżawy ogiera z Czech. Na razie to trochę utopia – ogiera trudno trzymać razem ze stadem (Gluś by tego nie przeżył, a zaźrebienie naszej kulawej Dalii wlkp też by do czynów chwalebnych zaliczone być nie mogło…). Potrzebna jest stajnia i o wiele, wiele więcej ogrodzeń. Solidnych ogrodzeń. Chyba, żeby go gdzieś po sąsiedzku postawić.

Przy tym, skoro nasze księżniczki nie są źrebne, to dlaczego nie miałyby sobie pojechać na wycieczkę do Germesa? Co innego, gdyby źrebne były: wtedy podróż z kilkudniowym źrebięciem na taką odległość faktycznie byłaby trudna. Więc, gdyby tym razem się udało choć z jedną, to na przyszły rok – bardzo chętnie…

Po powrocie z wycieczki traktorowej posprzątałem pod wiatą. I popadłem w paraliż. Czekając na telefon z Warszawy, że pieniądze – o których wiem już, bo sprawdziłem, że od klienta wyszły – są do odbioru. Tymczasem Joachim przez cały dzień nie odbierał telefonu ani nie oddzwaniał.


Wszystko wskazuje na to, że jak natychmiast, mimo grudy i lodu, na Zwierza nie wsiądę, to mi ten paraliż dzisiaj nie przejdzie. Cóż zatem? Na koń..!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...