poniedziałek, 29 marca 2010

Gluś, mamy nadzieję, będzie żył...

Posiedzenie w bibliotece przerwał mi telefon Lepszej Połowy: Gluś, nasz senior (dobrze ponad 20-letni, czyli na ludzkie: 70-paro-letni staruszek), krwawi z nosa! Umówiłem doktora z pobliskiego Grabowa i wróciłem co prędzej do domu. Doktor przyjechał, przywożąc przy tym znajomą z dawna dr Smelczyńską. Całe więc konsylium nad Glusiem obradowało. Wychodzi, że będzie żył. Chyba, że umrze! Na razie, dostał dożylnie witaminę C. Będziemy go obserwować. Opuchlizny, bolesności, ani gorączki nie ma. Raczej przeciwnie: temperaturę ciała, jako dobrze się konserwujący staruszek, ma nawet trochę za niską. Trzymajcie, proszę, za dziadka kciuki! Zaraz idę go obejrzeć przed snem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...