sobota, 13 marca 2010

Al, I’m sorry..!

Muszę się przyznać do bardzo złej rzeczy. Al, wybaczysz mi kiedyś..? Wybaczysz..? Naprawdę przepraszam. I’m sorry, so sorry. Al, please forgive me…

Opowiedziałem chłopakom we wsi o Alu Gorze. No i teraz ma chłop przechlapane! Lepiej, żeby się tu nie pokazywał. Zieć starego sołtysa wygrzebał skądś cep. Nie wiem po co mu to ustrojstwo, ale naoliwił zawias i teraz co jakiś czas głaszcze go pieszczotliwie i mówi do niego: „Al“. Strach się bać! A co tu siekier pod ręką każdy ma! Sam trzy trzymam, a przecież żaden ze mnie gospodarz – to ile pozostali mają..? (No, Radek właśnie swoją złamał. A piły spalinowej nie udało mi się od niego pożyczyć, bo brat mu zabrał i wywiózł… Zresztą, Radek jako człowiek ludziom i zwierzętom życzliwy, akurat się Alem najmniej przejął. Tak, że u niego mógłby się ewentualnie chłop w gnoju schować. Jakby dał radę dobiec… U Wojtka nie radzę próbować: Pikusiowi też zimno, jak o Alu słuchał, to mu bardzo źle z oczu patrzyło, naprawdę..!). Straż pożarna nie pomoże. Wręcz przeciwnie: ćwiczą chłopcy strącanie sikawką dyni nabitej na sztachetę. I też coś przy tym groźnie pomrukują…

Ale tak między nami, uczciwie i bez upiększeń Al, jak to jest…? I co robi to białe gówno za oknem, skoro za chwilę mają się lodowce rozpłynąć, a na moim południowym stoku zamiast owsa, jak planowałem, winnicę będę sadził, a..? Umiesz to wytłumaczyć, Drewniany Pajacu..?


Lepsza Połowa dodaje: Al, skoro wziąłeś tę kasę z Nobla za to, że ma nam być wszystkim ciepło, to albo robisz tak, że jest nam ciepło (już pal Diabli te lodowce! Niech sobie będą! Ale przynajmniej, k..a, drewna na opał mógłbyś nam podrzucić!), albo zwracasz pieniądze. Tertium non datur!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...