sobota, 30 stycznia 2010

Ptok

Przybłąkał się.

Ma ktoś pojęcie, kto to jest..? Na razie roboczo nazwaliśmy go Ptokiem. Lepsza Połowa postuluje imię Feliks, ale mam nadzieję, że do rana dojdzie do siebie i powędruje w siną dal.

Upierzenie jakby drapieżne, zakrzywiony dziób niby też. Z drugiej strony, chodzi jak kuropatwa, a kuropatw w pobliżu wiele. Naprawdę, nie mamy pojęcia, co to jest...

Jednak, miejsce domowego zwierzątka jest już z całą pewnością zajęte!



P.S.
Sprawdziłem na Wikipedii. Feliks z całą pewnością jest kuropatwą!


Przechowamy go jakoś do rana (tylko gdzie, żeby się koćkodan do niego nie dobrał? Na strychu są myszy, też drapieżne...) i wypuścimy.

P.S.2
Z Feliksem coś jednak było nie do końca w porządku. Ani jeść, ani pić nie chciał. A potem zsikał się krwią. Ale za to odzyskał wigor i ruszył się spod kozy, więc pozwoliliśmy mu odejść. Na drogę opróżniłem mu pod samochodem woreczek z brudnym owsem, jaki mi został po jakiejś transportowej katastrofie. Może się jednak skusi? A pod samochodem nie powinno śniegiem przysypać. I tak nigdzie stąd nie odjeżdżamy... Koć świętuje!

Jutro spróbuję całą tę historię opowiedzieć porządnie, od początku do końca. Na razie jestem zbyt zmęczony...

P.S.3
Przed chwilą znalazłem Feliksa tuż przy samochodzie. Już sztywnego i zimnego. Niedobrze. A taki był ładny...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...