czwartek, 28 stycznia 2010

Ballada o utraconej zdolności kredytowej

I po co Milton ukryte żądze,
Purytan łechtał Ewy nagością?
Utratę Raju pojmiesz z łatwością
Gdy sprawa zejdzie na twe pieniądze

Starczy ci z banku telefon krótki,
By całą grozę niewczesnej straty
Pojąć, gdyś ćwierci nie spłacił raty
By cię dopadły piekielne smutki!

Byś stracił humor, chuć i apetyt,
I sen spokojny i dobrą sławę
By ci wspominki zostały łzawe
O czasie lubym, gdy miałeś kredyt..!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...